SZELKI NA WYPADEK WSZELKI

Już jakiś czas temu dostałam wyzwanie od czytelniczki. Prosiła o wpis, w którym pokażę, jak nosić szelki i maksymalnie wykorzystać ich potencjał. Niby prosta sprawa, ale kiedy ciągle tak zimno, ciężko założyć koszulę czy cieńszą bluzeczkę nawet pod sweter. W końcu przypomniałam sobie o wełnianej koszuli RUNDHOLZ z zeszłorocznej zimowej kolekcji. Do kompletu dorzuciłam dzianinowe, wełniane spodnie GABI LAUTON i zrobiło się całkiem ciepło… Spodnie mam w swojej szafie już kilkanaście lat. Towarzyszyły mi w różnych „wagowych” okolicznościach. Parę kilo więcej, parę kilo mniej, zawsze dobre. Teraz jednak nie obeszło się bez szelek ANNETTE GÖRTZ, by spodnie nie spadły z pupy.

Pierwsza wersja – klasyczna. W sumie wyszedł z tego bardzo męski look, ale zobaczyłam to dopiero na zdjęciach. Kiedy się ubierałam w ogóle tak nie pomyślałam. Szelki, koszula ze stójką i na dodatek sztyblety VAGABOND z męskiej kolekcji. Całe szczęście, że miałam jeszcze długie kolczyki, kucyka i pomalowane usta oraz paznokcie;). Łatwo przesadzić z „męskością”, choć uważam, że akurat męskie elementy garderoby mocniej podkreślają naszą kobiecość.

Druga wersja – na krzyż. Wydaje się banalna, ale czasami może fajnie odmienić całą stylizację i jest wygodniejsza od klasycznej, szczególnie dla tych kobitek, które mają większy biust.

Kolejne zdjęcia pokazują wariacje na temat szelek zapiętych w szpic, który w różnym stopniu jest widoczny. Takie zapięcie pozwala na kombinowanie z połami koszuli. Mnie spodobała się wersja z jedną wypuszczoną, ale równie efektownie wyglądają obie wpuszczone w spodnie.

Poniżej na zdjęciach najfajniejsze, moim zdaniem, upięcia. To po lewej towarzyszyło mi przez cały dzień w pracy.

Ponieważ zawsze mi zimno, do stylizacji dołożyłam jeszcze ciepły, kaszmirowy szal ALLUDE.

Mam nadzieję, że dzisiejsza stylizacja będzie dla Was ciekawą inspiracją i może odkopiecie z dna szafy jakąś parę szelek? Jeśli nie macie, może trzeba je podebrać na jeden wieczór swojemu facetowi. Choćby tylko po to , by się przekonać, czy szelki to gadżet dla Was. Zachęcam do eksperymentów. Efekt końcowy – wielka niewiadoma, ale zabawa murowana…

To już koniec zimowego wpisu o szelkach. Z pewnością, dużo częściej będą się pojawiać w moich wiosennych i letnich stylizacjach. Dzisiejsza była tylko pretekstem do zebrania różnych pomysłów w jednym miejscu. Dla wielbicielek tego gadżetu, będzie to taka mała ściąga;).

Czekam niezmiennie na Wasze komentarze, których nigdy dosyć.
Pozdrawiam Was ciepło i do następnego razu,

SIWA

 

 

Możesz także polubić

8 komentarzy

  1. Pierwsza wersja klasyczna i wariacje w szpic:) choć w tej pierwszej opcji szelki na guziki byłyby petardą:) buty ach te buty ….

    1. Witaj PaniKa,
      Dziękuje za komentarz. Coś mi się zdaje, że gdzieś na dnie mojej przepastnej szafy leżą szelki na guziki. Muszę je odkopać i może uda mi się zrealizować Twoją petardę :)? Do butów niestety możesz tylko powzdychać, bo są z męskiej kolekcji, ale firma VAGABOND ma całą masę super sztybletów. Zajrzyj najpierw do nich na stronę, a na dopasowanie rozmiaru do stacjonarnego sklepu w Złotych Tarasach.
      Tymczasem pozdrawiam Cię serdecznie,
      SIWA (Żyrafa)

  2. Dziękuję, Agusia! Dużo pomysłów na moje śliczne, lekkie szelki. Będę zaglądać – i kombinować z nimi. Już się cieszę na zabawę, niech No się tylko troszkę ociepli. A moźe wymyślę coś ze swetrem? Dam znać 😉
    Ty doskonale wyglądasz w tych stylizacjach z szelkami – paryski szyk i czarno-biała stylizacja Chanel, w której Andrea niesie szefowej nowy numer „Runway” do domu przed drukiem, pamiętasz?

    1. Witaj Aldonko,
      To ja Ci dziękuję za wyzwanie. Życzę Ci dobrej zabawy przy tworzeniu własnych kombinacji. Muszę chyba jeszcze raz obejrzeć „modowego diabła”, bo zupełnie nie pamiętam tej stylizacji :(. Ostatnio mam napięty grafik, ale jak dzieciaki pojadą na ferie, być może znajdę chwilę dla siebie.
      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      Siwa
      P.S. Ty też widzę, że jesteś zapracowana i ugotowana na swojej stronie w zakładce LENIWA http://www.redakcja-online.pl . Wszystko wygląda apetycznie. Muszę popróbować…

  3. A mnie skojarzyła się stylizacja z gawroszem 🙂 fajne, przewrotne i jak zawsze z pomysłem. Szelki są boskie, ale Tobie nic nie dorówna 🙂

    1. Witaj Pati,
      Dzięki za tak przyjemny komentarz. Oby mi woda sodowa nie uderzyła do głowy od tylu komplementów:).
      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      SIWA

  4. Agusiu super te szelki i cała stylizacja. A już Ty w wersji ‚męskiej” baaardzo pociągająca. W tym roku na pewno skuszę się na szelki bo żałuję, że nie mam, a dużo „luźnych gaci” i czasem się przydadzą. Buziaki D.

    1. Witaj Dorotko,
      Gdy ma się dużo luźnych gaci, szelki są po prostu niezbędne. Nie jest to wielka inwestycja, a może fajnie „zamieszać” w szafie. Cieszę się, że podobała Ci się stylizacja. Zawsze będziesz mogła do niej wrócić, kiedy już wejdziesz w posiadanie szelek. Gdybyś wymyśliła jakiś inny sposób noszenia, koniecznie daj znać.
      Pozdrawiam serdecznie,
      SIWA