RUDY Z GRANATEM…

Jesienią najlepszą inspiracją jest natura. Nigdzie nie znajdziemy piękniejszych zestawień kolorystycznych. Czasem wystarczy tylko podnieść wzrok i spojrzeć do góry, a tam piękne niebo i liście, które dzielnie stawiają odpór jesiennemu wiatrowi… Jak tu nie skorzystać z takiej podpowiedzi? Natychmiast nabrałam ochoty na rudości z granatem… A zatem…

Jadąc do pracy, zastanawiałam się gdzie najlepiej będzie zrobić zdjęcia dzisiejszej stylizacji. Postanowiłam poszukać fajnej miejscówki nad Wisłą. To, co znalazłam przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Nie mogłam na początku uwierzyć w swoje szczęście. Grafitti z miejską dżunglą w moich kolorach? Czego można chcieć więcej…? Wpis stał się też pretekstem do zaprezentowania kilku nowych rzeczy, które trafiły do mojej szafy i kilku, które w niej były, ale jeszcze nie miały okazji zaistnieć na stronie.  Dlatego, tym razem nietypowo zaczniemy od dodatków…

Uwielbiam buty… Mam do nich ogromną słabość. Wszystkiemu winien komunizm z kartkami na buty, bo tak naprawdę moja obsesja zaczęła się właśnie w dzieciństwie, kiedy musiałam nosić koszmarne, sraczkowate kozaki SOFIX. Obiecałam sobie wtedy, że jak będę dorosła, będę kupowała sobie tylko takie buty, które mi się podobają. Ta dawno złożona obietnica, towarzyszy mi przez całe życie i tak, jak bez trudu odmówię sobie nowego ciucha, z butami mam poważny problem. Stoję w sklepie i prowadzę ze sobą wewnętrzną rozmowę… Przekonuję się, że nie potrzebuję kolejnych butów, bo w szafie jest zapas do końca życia, ale… przecież takich jeszcze nie mam i będą pasować do… O mój boże, ile razy prowadziłam taki dialog z własnym sumieniem. Za każdym razem jestem na przegranej pozycji… Do szafy trafia kolejna para i tylko dla przyzwoitości staram się pożegnać z jakąś starą, która zrobi miejsce dla nowicjusza. Rude mokasyny miałam już w swojej kolekcji, ale gdy zobaczyłam na stronie H&M, w serii premium, te piękne okazy, zupełnie zwariowałam. Dodatkową zachętą był rabat dla zasłużonych klubowiczów, który obniżał cenę o całe 20%. Nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji… Prawda?

Czapki bardzo często robię sama na drutach, ale kiedy trafiam na super kolor, który idealnie pasuje do moich nowych butów  i na dokładkę jest ze 100% wełny merino, inwestuję bez zastanowienia. Polecam wszystkim męskie dodatki w sklepie C&A. Znajdziecie tam wśród masy koszmarnych akrylowych wyrobów, właśnie te z wełny. Myślę, że warto. Ja zainwestowałam jeszcze w granatową wersję.
Okulary RESERVED kupiłam pod koniec lata, ale jakoś nie było okazji, by je zaprezentować. Dostępne są jeszcze w czerni. Ten fason jest bardzo trendy, ale mnie przekonały cieniowane szkła, bo jesienią i zimą nie są nam wcale potrzebne te bardzo przyciemniające.

Granatowe torby robiły furorę w zeszłorocznych jesienno-zimowych stylizacjach. Duża, weekendowa CHOLEWIŃSKI, pomieści naprawdę dużo rzeczy. Bez trudu noszę w niej wszystkie niezbędne podczas sesji rekwizyty, a mniejsza, bo wcale nie mała, ANOTHER ME, mieści wszystkie podręczne skarby. W lecie nosiłam ją z kolorowym paskiem, a teraz wróciłam do podstawowej wersji.

A teraz czas na gwiazdę dzisiejszej stylizacji, czyli płaszcz w klasycznym, kamelowym kolorze. Całkiem niedawno, poruszałam temat idealnego fasonu. Muszę przyznać, że nowy nabytek spełnia wszystkie wymagania. To kolejna rzecz ze sklepu C&A i jak tak dalej pójdzie, stanie się on moją ulubioną sieciówką…

Jest to dla mnie trochę zaskakujące odkrycie, ale rzeczywiście w tym sezonie wydałam w tym sklepie sporo kasy.  Celuję w linię premium i jeszcze do tej pory nie żałowałam żadnego zakupu. Dokładna analiza metki ze składem jest w tej sieciówce podstawowym wymogiem. Możecie sobie wyobrazić moją zdziwioną minę, kiedy odkryłam, że płaszcz w połowie uszyty jest z wełny. Trudno uwierzyć, a jednak, tak właśnie jest. Całe życie marzę wprawdzie o wersji kaszmirowej, ale w tej chwili, to raczej pieśń przyszłości… wiec cieszę się z tego wełnianego, który, pomimo swego pochodzenia, prezentuje się bardzo szlachetnie.

Moja obsesja, by wszystko do siebie pasowało, nie ogranicza się tylko do ciuchów i dodatków. Paznokcie mam pomalowane dokładnie w kolorze golfu .

Najlepiej czuję się w rozpiętej i luźno puszczonej wersji płaszcza, ale są osoby, które uwielbiają podkreslać talię i w takim wydaniu czują się fantastycznie. Płaszcz ma na wyposażeniu pasek, więc bez problemu można zrealizować bardziej dopasowany wariant 😋.

Najczęściej blogerki noszą płaszcze zarzucone na ramiona. Żeby była jasność, według mnie, jest to najbardziej niewygodna wersja, ale jednak, jak widać na zdjęciu, jednocześnie, jedna z bardziej efektownych. Do robienia sobie fotek polecam gorąco…

Pod płaszczem skrył się kaszmirowy golf ALLUDE. Nieustająco zachęcam Was do inwestowania w kaszmirowe swetry. Przy okazji podpowiadam, że 13 listopada (środa) w EMboutique jest wietrzenie magazynu i można trafić na prawdziwe, kaszmirowe okazje. Dodatkowy 20 % rabat na przecenione już rzeczy w outlecie, może sprawić, że za całkiem rozsądne pieniądze, zostaniecie posiadaczkami świetnej jakości sweterków.

Od dłuższego czasu zapuszczałam włosy, ale niestety nie wytrzymałam. W ten sposób, oprócz nowych rzeczy w szafie, mam także, w tym sezonie, nową fryzurę, w której czuję się fantastycznie…

W wyprostowanych włosach fryzura jest uporządkowana i całkowicie okiełznana. Z wielkim zdziwieniem jednak stwierdzam, że po raz pierwszy w życiu, jestem tak obcięta, że czuję się lepiej w wersji z lokami niż tej wygładzonej. Już niebawem będziecie miały okazję przekonać się o tym same.

Na koniec tak udanej sesji, nie mogłam sobie odmówić radosnego podskoku. Tym razem z liśćmi w kolorze mokasynów.

Jesień zdecydowanie nie jest moją ulubioną porą roku, ale odkąd w szafie mam kilka fajnych płaszczy, pasujących do mojej swetrowej, kaszmirowej kolekcji, zaczynam myśleć o niej znacznie cieplej. Zauważyłam nawet, że pod jej wpływem częściej sięgam po beże i brązy. Cieszę się z moich, nowych zakupów i możliwości tworzenia z nich zupełnie nowych stylizacji. Mam nadzieję, że znajdziecie wśród nich choć jedną, która stanie się dla Was jesienną inspiracją…

Są takie miejsca w Warszawie, gdzie, za sprawą drogowców, jesień zostanie na trochę dłużej…

Na koniec przesyłam Wam buziaki. Trzymajcie się cieplutko i pamiętajcie o uśmiechu, bo jest najlepszym dodatkiem, podkręcającym każdą stylizację.
Oczywiście marzę, że pojawią się pod wpisem Wasze komentarze…
Do następnego razu,
SIWA

Możesz także polubić

6 komentarzy

  1. Bardzo mi się podoba ta jesienna stylizacja, nie pomyślałabym granat z karmelem – muszę inaczej popatrzyć na naturę 🙂 może też mnie zainspiruje.
    Zdjęcia niesamowite! Jak zawsze zresztą.
    Przeszłam dzisiaj kilka sklepów poszukując zestawu torby małej i dużej… niestety znalazłam tylko w żółtym kolorze, no nie wiem, nie wiem czy nie za ostro. Ja 55+

    1. Witaj Asiu,
      Cieszę się, że spodobała Ci się stylizacja. Granat pięknie wygląda z wszystkimi rudościami, a nawet z brązem. Było już sporo takich stylizacji na stronie, ale myślę, że jeszcze w tym sezonie jesienno-zimowym pojawi się kilka. Po dłuższej przerwie, granat wrócił do mojej szafy i teraz śmiało, bez „szkolnych” skojarzeń, sięgam po niego.
      Znalezienie zestawu toreb nie jest wcale takie proste. Żółty jest oczywiście mocnym kolorem, ale wcale nie za ostrym, gdy ma się w szafie dużo granatów i szarości. Może być wtedy wspaniałym, ożywiającym kontrastem dla stonowanych stylizacji. Wiek nie ma z tym nic wspólnego 🙂 . Osobiście, radziłabym jednak zacząć od klasycznej czerni. Wybór jest większy i łatwiej dobrać podobny rodzaj skóry. Do takich poszukiwań polecam TKmaxx, ale tylko w godzinach przedpołudniowych, gdy wszystko ułożone jest kolorystycznie i nie ma dzikich tłumów w sklepie. Trzymam kciuki za udane łowy. Powodzenia…
      Pozdrawiam, SIWA

    1. Witaj Ewuniu,
      Przyznam, że nie pomyślałam o przygotowaniu takiej przesyłki. Obiecuję, że przy kolejnej wizycie u fryzjera zbiorę kilka srebrnych loków 😉
      Buziaki, SIWA

  2. No to mnie zainspirowałaś! W dzisiejszym marszu obywatelski obowiązek wykonam na rudo…szaro, albo rudo…czarno, a okulary i czapka (kolejne brązowe) juz zamówione – nie mogłam się powstrzymać.
    W temacie włosów: jakiś tydzień temu też ścięłam je na długość do ramion. Siostrzano-zodiakalna telepatia normalnie. Tobie w tej fryzurze jest przepięknie!
    Pozdrawiam i na marsz- marsz!

    1. Witaj Sabo,
      Bardzo się cieszę, że tak Cie zainspirowała ta stylizacja. W tym sezonie za sprawą nowego, kamelowego płaszcza popełnię pewnie jeszcze nie jedną podobną stylizację. Może właśnie z szarym? Tylko nie wiem czy z jasnym, czy z ciemnym. Jest tyle możliwości… Rudości pięknie prezentują się praktycznie z każdym kolorem, który mam w szafie 🙂 .
      Jeśli chodzi o włosy, to dawno nie miałam takiej fryzury i stwierdzam, że właśnie ta długość jest chyba dla mnie optymalna. Mam nadzieję, że jesteś tak samo zadowolona.
      Buziaki, SIWA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *