JESZCZE JEDEN SUPER FASON Z BONPRIX

Rzutem na taśmę, tuż przed wylotem do Düsseldorfu, chciałam pokazać Wam jeszcze jedną fajną rzecz, którą zamówiłam na stronie bonprix. Podobnie jak kombinezon, fasonem i stylem przypomina mojego ulubionego projektanta RUNDHOLZ’a.

Zanim jednak zacznę rozwodzić się o sukience, zerknijcie na moje śliczne sandały ZARA. Pozazdrościłam mojej przyjaciółce Joasi i kupiłam sobie takie same, na wyprzedaży oczywiście. Jak widać na zdjęciu poniżej, jestem lekko załamana swoją niekonsekwencją w kwestii ograniczenia zakupów obuwniczych 😉

Sandały oprócz tego, że są w moim ulubionym zestawieniu kolorystycznym, posiadają kilka dodatkowych zalet. Po pierwsze są skórzane, po drugie, mają przyjaźnie wyprofilowaną wkładkę i przede wszystkim są mega wygodne. Jedyne zastrzeżenie jakie można do nich mieć, to waga, co wiąże się zapewne z masywną, grubą podeszwą. Mnie to absolutnie nie przeszkadza, ale kto lubi leciutkie trzewiki, powinien omijać je szerokim łukiem 🙂

 

No dobrze, a teraz czas przyjrzeć sie bliżej naszej głównej bohaterce – sukience. Zacznę przewrotnie od wady. Nie jestem zachwycona składem materiału, z którego ją uszyto. Niestety procentowo najwięcej jest w nim poliestru, a resztę stanowi wiskoza z niewielką domieszką elastanu. Choć te proporcje są bardzo niekorzystne, sytuację ratuje fakt, że górna część sukienki, najbliższa ciału, uszyta jest właśnie z tej elastycznej wiskozy, a nieszczęsny poliester znajduje się tylko w dolnej części, tej w kółka. Jest dzięki temu nieco sztywniejszy i chyba dlatego zdecydowano na takie połączenie. Szkoda, bo nic by się nie stało, gdyby uszyto go z bawełny… Ok, wystarczy już tego krytykowania. Tym bardziej, że moim zdaniem, jest to jedyna wada tej sukienki, reszta to już same zalety.

Fason sukienki jest bardzo udany. Połączenie u góry czarnej, gładkiej materii z cieniutkim prążkiem z boku powoduje optyczne wyszczuplenie sylwetki i za to należy się już duży plus. Kółka na dole wyglądają na materiał zupełnie z innej bajki i choć trudno w to uwierzyć, wszystko jest ze sobą nierozerwalnie połączone….  Ten wzorzysty materiał przyciąga mocno wzrok, ale jednocześnie „rozmywa” zarys sylwetki i dzięki temu można ukryć małe co nieco. Do sukienki dołożyłam jeszcze szelkę. Ma za zadanie zebrać ją w tali, bo tradycyjnie wybrałam duży rozmiar. Zawsze obawiam się, że zamówiona rzecz będzie na mnie za krótka i dlatego zazwyczaj asekuracyjnie sięgam po rozmiary większe od mojego właściwego. Zdecydowanie wolę by coś było za szerokie niż za krótkie. Mogę wtedy skorzystać z pomocy mojej niezawodnej szelki 🙂 .

Ważną i bardzo praktyczną zaletą są kieszenie. Przyznam, że ich istnienie, jest dla mnie bezcenne. Dzięki nim ta sukienka zyskała u mnie status tzw. „do latania” i będę często z niej korzystać, podobnie jak z jej pasiastych poprzedniczek.

W wersji bez szelki możecie zobaczyć oryginalną linię sukienki. To uniwersalny model, który można dopasować praktycznie do każdej sylwetki.

Biało-czarne okulary SUNDAY SOMEWHERE towarzyszą moim blogerskim poczynaniom od samego początku istnienia bloga. Były moim pierwszym zakupem w nowootwartym TKmaxxx. Właściwie to od nich zaczęła się moja fascynacja tym sklepem. Wiem, nie jest łatwo robić tam zakupy. Wymaga to dużo cierpliwości, zacięcia i prawdziwej strategii, ale ilość perełek, które tam złowiłam, sprawia, że choć często wychodzę stamtąd z niczym i tak wracam jak bumerang.
Początkowo były to przeciwsłoneczne lustrzanki. Po latach użytkowania, szkła niestety porysowały się i okulary leżały smętnie w pudle. Przy okazji porządków w okularowych zasobach, przypomniałam sobie o nich i postanowiłam dać im szansę na drugie życie, przerabiając na optyczną wersję. To była dobra decyzja, bo mam teraz wspaniałe okulary do wszystkich moich czarno-białych stylizacji.

Mam nadzieję, że sukienka wzbudzi podobne zachwyty, jak kombinezon z poprzedniego wpisu, poświęconego bonprix. Liczę oczywiście na Wasze komentarze 🙂
Do następnego razu,
SIWA

P.S. Wpis miałam zamieścić przed wyjazdem na Fashion Weekend w Düsseldorfie. Prawda jest taka, że robię to, leżąc już w hotelowym łóżku. Za chwilę muszę zacząć się szykować na śniadanie. Dziś przed nami pierwszy dzień, który poświęcimy na kolekcję ANNETTE GÖRTZ. Liczymy na super materiały i fasony…

P. S. Tak prezentowałam się w pracy 🙂

Możesz także polubić

Jeden komentarz

  1. Siedzę sobie z kawką na leżaku w lesie i jak zwykle odruchowo wchodzę na stronę mojego ulubiinego bloga. To prawdziwy fuks bo o zasięg tu trudno. I jest nagródka. Nowy wpis. No kiecka fajna. Wygodna super kolor i te szczególiki paseczki itp. Ale moją uwagę zwrócił całokształt. Fryzura, opalenizna, okulary, sandały takie jak w moim dzieciństwie. Bardzo to jest wdzięczna i dziewczęca styliacja. Na pewno razem z kombinezonem może zrobić furorę na wkacjach. Powodzenia w delegacji. Czekam z niecierpliwością na relację. Uściski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *