GREEN&WHITE CZYLI POWIEW ŚWIEŻOŚCI

Kilka tygodni temu pisałam o moich różnych życiowych wyzwaniach. W tej chwili mam już najgorsze za sobą. Przetrwałam rozwód, maturę i egzaminy ósmoklasisty. Chyba właśnie dlatego, że już nie muszę się tak spinać, straciłam napęd i energię do działania. Mam poczucie, że potrzebuję chwilę odetchnąć po tych wszystkich atrakcjach. Tak naprawdę odliczam dni do wyjazdu nad morze. Wiem, że dla Was i bloga to słabo, że jestem teraz tak mało aktywna.  Może pomoże morze i wszystko wróci na właściwe tory…

Dziś prezentuję Wam prostą stylizację, w której zastąpiłam czerń zielenią i stworzyłam nowe ulubione zestawienie czyli green&white. W mojej szafie jest już sporo tego koloru i gdyby ktoś jeszcze dwa, trzy lata temu powiedział mi, że będę taką fanką zieleni, tylko bym prychnęła z niedowierzaniem…

Zieleń z bielą stanowi wyjątkowo świeże połączenie.

Moja przygoda z zielenią zaczęła się cztery lata temu, gdy dostałam w prezencie zieloną bomberkę. Od tamtego momentu zbieram kolejne szmaragdowe okazy i bardzo się cieszę, że mogę je teraz nosić. Niektóre przeszły małą metamorfozę. Tak było z siateczkową sukienką RESERVED, którą obcięłam i przerobiłam na długi top. Wersję sukienkową możecie zobaczyć → tutaj.

Sweter ZARA też został przeze mnie podrasowany. Ponieważ był wąski i kiszkowaty, jak to męskie fasony mają w zwyczaju, rozprułam go z jednej strony i dzięki temu rozporkowi odrazu zaczął się lepiej układać na damskiej sylwetce 🙂

Lubię bardzo stylizacje w dwóch kolorach. Mam do nich słabość, bo nie wymagają wiele pracy, a dzięki swojej prostocie, zawsze wyglądają czysto i efektownie. Trudno popełnić jakąś stylową gafę. Jeśli macie masywniejszą górę i zgrabniejsze nogi, białe, szerokie spodnie będą strzałem w dziesiątkę. Jeśli nogi są cięższe i nie chcecie zwracać na nie uwagi, ciemniejszy kolor spodni będzie lepszy. Tak jest w teorii, a w praktyce wystarczy, że fason spodni będzie dobrze dobrany do sylwetki i już nie trzeba będzie aż tak bardzo się tą teorią przejmować. Pamiętajcie, że najważniejsze jest Wasze samopoczucie.

Zielona saszetka La Boba bardzo często mi towarzyszy. Dzisiaj pasowała jak ulał, ale noszę ją do wielu stylizacji jako kontrapunkt. Zauważyłam, że w tej chwili zieleń wyparła z mojej szafy czerwień. Wcześniej, właśnie ona była kolorowym dodatkiem do czarno-białych stylizacji. Wszechobecna zieleń to prawdziwe odkrycie i nowość w moich stylizacjach.

Do dzisiejszej stylizacji dobrałam oczywiście białe kolczyki i okulary. Duże, wyraziste kolczyki złagodziły sportowy charakter stylizacji i dodały odrobinę eleganckiego sznytu.

Moje Drogie Silverowiczki,
Mam nadzieję, że chwilowy brak energii jest chwilowy 😉 i zaraz się rozkręcę. Tak jak pisałam, bardzo liczę na wakacje nad morzem. To moje miejsce na ziemi, tam czuję się najlepiej. Słońce, morza szum, piaseczek…

Tymczasem przesyłam Wam gorące buziaki…
Do nastepnego razu,
SIWA

Możesz także polubić

11 komentarzy

    1. Witaj Gośka,
      Bardzo miło słyszeć, że tutaj zaglądasz i inspirujesz się. Ta stylizacja jest prosta, ale rzeczywiście bardzo efektowna. Uwielbiam ostatnio to połączenie i na wakacjach zamierzam również z niego korzystać.
      Buziaczki,
      SIWA

  1. Masz, jak każda zdrowa kobieta – raz nadmiar energii, raz jej brak, wszystko to norma. Też tak miewam.
    Stylizacja jak zawsze super, nie wiem skąd bierzesz te pomysły! Ten to na pewno wykorzystam, bo góra jest w najpiękniejszym kolorze świata. Odpoczywaj na morzem, nie wiem tylko nad jakim, ja niedawno pierwszy raz w życiu byłam nad Egejskim, odżyłam zupełnie, nie wiem skąd mam tyle sił. Życzę Ci tego samego. Trzymaj się!

    1. Witaj Joanno,
      Cieszę się, że podobają Ci się szmaragdowe stylizacje. Jestem ostatnio tak oczarowana tym kolorem, że towarzyszy mi prawie codziennie. Teraz na wakacjach szczególnie. Pracuję nad opalenizną i wtedy będzie się prezentować jeszcze lepiej. Bardzo liczę na słońce i Morze Bałtyckie 😉 . Mam nadzieję, że i mnie doda tyle energii co Tobie.
      Buziaczki,
      SIWA

  2. Piękne to zestawienie kolorystyczne. Zapewnie też dzięki głębi tego turkusu. Pomysł na uzdatnianie męskich swetrów chętnie zapozyczę pozdrawiam i życzę owocnego wypoczynku!

    1. Witaj Grażyno,
      Bardzo dziękuję za taki przyjemny komentarz. Jestem oczarowana szmaragdem i wplatam go praktycznie we wszystkie letnie stylizacje. To połączenie z bielą jest rzeczywiście bardzo udane i będzie mi towarzyszyć na wakacjach 🙂
      Buziaczki,
      SIWA

  3. Agusiu absolutnie rozumiem chwilowy brak aktywności. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Bardzo się cieszę, że za Tobą zawirowania i sztormy życiowe. Teraz mam nadzieję nastąpi stan ukojenia czego bardzo serdecznie Ci życzę. Stylizacja faktycznie bardzo świeża. Niesamowite jest to że ten kolor jest prawie identyczny we wszystkich elementach co daje piękną harmonię. Życzę Ci pięknej pogody i wspaniałego wypoczynku, który Ci się bardzo należy po ciężkim roku. Morze na pewno pomoże. Całusy D.

    1. Witaj Dorotko,
      Mam nadzieję, że to chwilowy stan rozprężenia, bo choć zdarzały mi się wcześniej podobne momenty, nie trzymało mnie to tak długo. Teraz było dużo różnych stresujących chwil i może dlatego potrzebuję więcej czasu. Jestem juz na wakacjach i zachwycam się morzem i wszystkim wokół. Morze musi pomóc 🙂
      Buziaczki
      SIWA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.