ZRÓBCIE HAŁAS !!!

Czy tylko ja tak mam, że jak wskoczę w jakieś wygodne ciuchy albo ulubiony zestaw kolorystyczny, to katuję go aż do znudzenia? Wybaczcie, ale nie potrafię się oprzeć pokusie noszenia black&white. Teraz, gdy po niego sięgnęłam, jest niczym koło ratunkowe, bo letniej szafy nie udało mi się jeszcze ogarnąć. Zmiana pogody nastąpiła bardzo gwałtownie i potrzebuję trochę czasu na uporządkowanie i schowanie zimowych ubrań. Mam ambitny plan, by zrobić to w najbliższy weekend. Zawsze przeraża mnie ta perspektywa, ponieważ wiąże się to również z małym remanentem. Coś musi wylecieć z szafy, która ma określone moce przerobowe.  Rozstania bywają trudne i bolesne, ale efekt końcowy jest bezcenny – porządek w szafie. O nim marzy każda z nas.

Żakiet i luźne gacie RUNDHOLZ, to zestaw żywcem wzięty z poprzedniej stylizacji. Spodnie pasują mi do wszystkiego i na każdą okazję. Są nie tylko bardzo efektowne, ale przede wszystkim wygodne. Do pracy jak znalazł.

Duża, ortalionowa torba RESERVED ma zapisane na uszach, że DZIEWCZYNY MOGĄ. Ja dopisałabym jeszcze jedno słowo: WSZYSTKO. Hasło GIRLS CAN EVERYTHING brzmiałoby dużo lepiej.

Stylizacja black&white oparta jest oczywiście na kontraście tych dwóch kolorów, ale dobrze jest dodać do nich jeszcze jeden żywy, który „podkręci” całość. Ja stawiam na czerwień. Jest niezawodna, bo dodaje energii i mnie, i stylizacji.

Saszetka VAGABOND gości regularnie na stronie. Czy jest czerwona, czy czarna, zawsze mi pasuje. Chyba już się uzależniłam od tego, że najbardziej potrzebne rzeczy mam pod ręką.

Saszetkę można nosić w talii. Wtedy, to tak naprawdę jest pasek z ozdobną torebusią. Kiedy przewieszam ją przez ramię robi się „podpierśnik”, który jest najwygodniejszą wersją do noszenia.

Jest jeszcze wersja na elegantkę 😉 . Saszetka ląduje do ręki i od razu robi się bardziej oficjalnie i elegancko.

Nawet gdy zostaną same czerwone okulary, stylizacja nie traci na atrakcyjności.

Czas zająć się białą bluzką ZARY, która do tej pory ukrywała się pod marynarką. Jest kolejnym niezbitym dowodem na moje uwielbienie dla napisów na T-shirtach, bluzach i torbach… Bluzka była ze mną latem w Düsseldorfie, podczas Fashion Weekendu. Relację i bluzkę w akcji można zobaczyć tutaj.

Do kupna tego oryginalnego T-shirtu (oprócz napisu oczywiście) skłoniło mnie ogromne podobieństwo do fasonu, który był w ubiegłorocznej, letniej kolekcji RUNDHOLZ. Jest to tzw. „ super maskownica”. Falbana, doszyta na dole, doskonale kamufluje okolice brzucha i bierze na siebie całą winę za odstawanie 😁 . Taki rozkloszowany fason musi jednak iść w parze z wąskim dołem. Może to być spódnica lub spodnie ze zwężającymi się nogawkami. W ten sposób nadamy sylwetce kształt wrzeciona. To także dobry fason dla tych z Was, które mają super zgrabne nogi, a górę trochę problematyczną, do ukrycia. Dopasowane spodnie – rurki i wirujący, falbaniasty T-shirt będą stanowić super duet.

Napis na T-shircie wygląda jakby został zrobiony odręcznie, co bardzo mi się podoba. Takie litery robią niezły „stylowy hałas” i zdecydowanie rzucają się w oczy.

Po mojej minie widać, że w takim stroju czuję się fantastycznie. Nawet podskok wyszedł wyjątkowo zabawnie i wyraźnie. Co tu dużo gadać. Black&white to mój ulubiony zestaw i nie sądzę, by w tej materii miało się coś zmienić. Jeśli w tej kolorystyce są luźne gacie i T-shirt z oryginalnym nadrukiem, nie może być lepiej.
Teraz przyszła mi do głowy pewna myśl. Zimą powtarzałam Wam wielokrotnie, że jak nie wiem w co się ubrać, to zakładam czarne ciuchy. Dzisiejsza stylizacja, to nic innego, jak sprawdzony gotowiec na letni czas.

Macie w Swoich szafach ciuchy, które „robią hałas” i trudno przejść obok nich obojętnie? A może krzykliwe, super dodatki? Koniecznie dajcie znać, czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam słonecznie i wiosennie,
do następnego razu,
SIWA

Możesz także polubić

10 komentarzy

  1. A ja ciekawa jestem czy ambitny plan się powiódł i jest już wiosna w Twojej szafie? Ode mnie super like za całość i piękne włosy 🙂

    1. Witaj Pati,
      Jeszcze nie dokończyłam dzieła, ale jestem na finiszu. Rozgrzebywanie szafy w tygodniu nie było dobrym pomysłem, bo robie to na raty… Mam nadzieję, że w ten weekend będę mogła powiedzieć: DOBRA ROBOTA !!! Sama nie mogę się doczekać.
      Buziaki, SIWA

  2. „Non aver paura della perfezione: non la raggiungerai mai”(Salvador Dali) krzyknęła radośnie czerwona torebusia nonszalancko dyndając zwisającym paskiem 🙂
    🙂 🙂 Ech, gdybym ja ją wreszcie dorwała….BIG CMOK ❤️

    1. Witaj Ewuniu,
      Stęskniłam się za Twoimi komentarzami. Tym razem, dzięki Tobie, dorzuciłam kolejne motto do swojej kolekcji.”Nie bój się doskonałości: nigdy jej nie osiągniesz”. Nic dodać, nic ująć. Dziękuję.
      Buziaki, SIWA

  3. Witaj cóż jest jak zawsze ‚pysznie” i będę powtarzać za Tobą Aga niczym
    mantrę ,że black&white niezawodne w każdej sytuacji czy świeci słońce,
    czy pada deszcz podkręcone jednym wyrazistym kolorem czyni stylizację
    doskonałą pod każdym względem . T-shirt z napisem , bądź z abstrakcyjnym
    wzorem szczególnie na białym , szarym tle wygląda bosko pasuję niemal
    do wszystkiego. Sezonową demolkę szafy mam za sobą czułam się po tym
    jakbym tonę węgla przerzuciła teraz odnoszę wrażenie ,że moja garderoba
    nabrała lekkości , ład i estetyka nie powiem poczułam się niczym po
    detoksie bo nagle wszystko zaczęło mi pasować , a parę nowych drobiazgów
    jakie udało mi się nabyć w zeszłym sezonie świetnie zgrywa się z przewietrzoną szafą. Pozdrawiam i życzę by twoja sezonowe wietrzenie
    garderoby odbyło się jak z najmniejszym stresem bo czekamy jak zawsze
    z wielkimi ”ciarami” na kolejne pomysły.

    1. Witaj Jolu,
      Tak, black&white jest niezawodnym zestawem !!! Zazdroszczę Ci, że „sezonową demolkę” szafy masz już za sobą. Mnie jeszcze nie udała się ta sztuka. Robiłam podejście w ten weekend, ale była taka ładna pogoda, tyle atrakcji, że nic z tego nie wyszło… i choć będzie mi trudno, będę się musiała z tym zmierzyć w tygodniu, bo pogoda iście letnia. Ciągle myślę o nowych stylizacjach i przeglądam te z poprzednich lat, by się nie powtarzać.
      Pozdrawiam, SIWA

  4. Agusiu jak dla mnie to może Ci wisieć wszystko, troczki od torebki i nasze wypociny też. Wyglądasz super, najbardziej podoba mi się wersja z samą koszulką takie czyste czarno-białe, ale z dodatkami też jest extra. Zastanawiam się jak to robisz, że w tych stylizacjach ZAWSZE wyglądasz jak dziewczynka, pozazdrościć. To tyle na dziś. Buziaki D.

    1. Witaj Dorotko,
      Wolałabym jednak żeby mi wszystko nie wisiało 😉 . Saszetka jest boska w każdym wydaniu, choć jak widać nie nadaje się za bardzo dla elegantek. Dużo lepiej pasuje do Siwej w wersji awangardowej 🙂 . Nie wiem Dorotko przez jakie okulary oglądasz mojego bloga, ale zgaduję, że przez różowe? Wyczuwam ogromną dawkę sympatii do mnie i nie ukrywam, że sprawia mi to wielką przyjemność. Dziękuję…
      Buziaki, SIWA

  5. Wypatrzyć „Rundholza” w ZARA – tylko ty potrafisz!!! 🙂 Brawo. Poprzedni T-shirt z napisem tak mi się spodobał, że nawet poleciałam do Mango… ale teraz są tam już inne koszulki z napisami, grzeczniejsze i droższe. Szkoda. Zestaw jest bardzo fajny – zaprzecza też zasadzie, że jak luźny dół, to mała, obcisła góra. Jest wyjaśnienie i rada: niech luźne gacie zbiegają się wrzecionowato ku dołowi… Sporo się tu człowiek u Siwej nauczy. Nie mogę się doczekać zastosowania tego w praktyce (już, jak wiesz, zaczęłam 😉 Polemizowałabym tylko z jednym: jeśli torebeczka ma być superelegancką kopertówką – to pasek nie może wisieć. Right Or Not? Jak uważacie, Silverowiczki? Bo że Nasza Idolka Siwa znowu wygląda doskonale, to oczywista oczywistość… 🙂

    1. Witaj Aldonko,
      Kiedy napatrzę się na super fasony u siebie, w butiku, to nie jest zbyt trudnym zadaniem znalezienie tzw. „zamienników”. Nie są tak fantastyczne jak oryginały, ale ponieważ nie można mieć wszystkiego, czasem ulegam pokusie „podrabiania” w sieciówkach, jeśli tylko nadarzy się okazja.
      Kopertówka z wiszącym paseczkiem może wyglądać mało elegancko lub bardzo awangardowo 🙂 . Zależy, jak się na to spojrzy. Podczas robienia zdjęć, pod wpływem impulsu, wzięłam saszetkę do ręki i pstryknęłam kilka fotek. Przyznam, że nie pomyślałam wtedy o paseczku. To są szczegóły, które zazwyczaj zauważam dopiero przy obróbce zdjęć lub zostaną zauważone przez Was. Taki los blogerki Zosi Samosi. Nie ma kto podpowiedzieć, że coś się źle układa albo trzeba poprawić. Cieszę się, że całość Ci się spodobała i dziękuję za komentarz.
      Buziaki, SIWA