ZŁOCISTO-OLIWKOWA OPALENIZNA I STYLIZACJA…

Korzystając z pięknego, wrześniowego słońca i całkiem mocnej jeszcze opalenizny, chciałabym Wam zaprezentować złocisto-oliwkową stylizację.

Do mojej szafy trafiły dwie rzeczy w tym bardzo oryginalnym (jak na mnie) kolorze. Obie są dziełem świetnej, niemieckiej projektantki ANNETTE GÖRTZ i można je jeszcze kupić w EMboutique na letniej przecenie. Kolekcje ANNETTE GÖRTZ są graficzne i nowoczesne. Do ich produkcji projektantka wykorzystuje naturalne materiały i dzianiny najwyższej jakości, a sposób w jaki są uszyte i wykończone, to prawdziwe mistrzostwo świata.

Bluzka z dzianinowej wiskozy spokojnie może uchodzić za letni sweterek. Trudno tu o precyzyjną systematykę, każdy może sam zdecydować co nosi😜. Bez względu na nazwę, tego typu dzianina jest fantastyczna na lato. Chłodna, śliska nitka i gładki, zwarty splot (tzw. krepowy) fantastycznie sprawdzi się nawet w upalne dni.

Sweterek można zarzucić na ramiona, aby powtórzyć kolor, czyli krótko mówiąc jako ozdobę.

Szkoda jednak to robić, bo ginie wtedy cała jego uroda…

Ten fason ma oryginalnie dekolt w szeroką łódkę, z lekko stojącą listwą, która trzyma sweter na ramionach. Ja jednak wolę gdy sweter spada z ramienia i aby osiągnąć właśnie taki efekt, wybrałam znacznie większy rozmiar.  Sweter dzięki temu jest obszerniejszy i praktycznie sam przybiera moją ulubioną formę.

Złocista oliwka pięknie się prezentuje w towarzystwie czerni. To bardzo efektowne i eleganckie zestawienie.

Do stylizacji dobrałam czarne dodatki w postaci mojego ulubionego torbowego duetu: IVAN GRUNDAHL i VAGABOND oraz niezawodnych  szelek RUNDHOLZ.

Teraz kilka słów na temat spodni.  To niesamowite, że wyglądają na skórzane, a uszyte są z wygumowanej bawełny! Dodatek 2 % elastanu sprawia, że lekko się naddają, czyli nie ciągną się przy siadaniu ani nie wypychają. Z racji mojego wzrostu, aby nie popsuć proporcji, wybrałam rozmiar 42. Dzięki temu spodnie mają dobrą długość i nie kończą się w najszerszej części łydki, co miało miejsce przy rozmiarze 38, który teoretycznie był na mnie dobry. Oczywiście, duży rozmiar wymusza noszenie paska lub szelki, ale co to za zmartwienie, gdy ma się ich całą kolekcję 😉 .

Przytrafiło mi się małe niedopatrzenie, bo nie zrobiłam zbliżenia klapek. Czujne oko jednej z Silverowiczek wypatrzyło je już wcześniej na zdjęciach z Fashion Weekendu w Düsseldorfie 😋. Klapki kupiłam na stronie internetowej H&M. Są bardzo wygodne, wyprofilowana podeszwa jest miękka i sprężynująca. Mają niestety jedną maleńką wadę, są dość ciężkie. Mnie to zupełnie nie przeszkadza, ale wiem, że są osoby, dla których to cecha dyskwalifikująca każde buty.

Sweterek ładnie wygląda w każdej wersji. Dla kobiet, które mają ładne ramiona, dekolt a’la Carmen może być bardzo kuszący… Ja mimo wszystko najlepiej czuję się w asymetrycznej wersji i tak właśnie prezentowałam się przez cały dzień w pracy. Ten błogi uśmiech na twarzy, wspaniale oddaje moje dobre samopoczucie😋.

Podsumowując, w dzisiejszej stylizacji mam na sobie za duży sweter i za duże spodnie 😁 , ale właśnie dzięki temu prezentuje się ona fantastycznie. To niezbity dowód, że nie należy się zbytnio przywiązywać do rozmiarów. Czasem warto spróbować założyć coś większego lub mniejszego od przypisanej nam numeracji.
Jest jeszcze jedna rzecz, na którą chciałabym zwrócić Waszą uwagę. Złocisto-oliwkowy kolor jest piękny i bardzo ładnie pasuje do opalenizny, ale jest bardzo nietypowy. Kiedy chcecie kupić sobie coś w nowym, wyjątkowym kolorze, rozejrzyjcie się po sklepie i poszukajcie tej rzeczy „kompana”. Niekoniecznie musi być to od razu sweter, wystarczy T-shirt, top lub szal. Mając dwie rzeczy w tym samym kolorze, nie będziecie miały najmniejszego problemu z tworzeniem udanych stylizacji.

Doszły mnie słuchy, że okulary RESERVED kupiło już wiele Silverowiczek i dobrze im służą. Ja także jestem z nich bardzo zadowolona i chyba dopóki nie kupię moich wymarzonych CELINE, które mają identyczny kształt, nie zmienię ich na żadne inne. Pasują do każdej stylizacji…

Zdjęcie w okularach optycznych ALBERT I’M STEIN uzmysłowiło mi, że złocista oliwka pasuje nie tylko do mojej opalenizny, ale także do koloru oczu🤓. Oprawki dobrałam do biżuterii w kolorze starego złota. Wiadomo, wszystko musi pasować…

Babie lato trwa w najlepsze i dzięki temu mam szansę wyrobić się z moimi letnimi stylizacjami. Zostało mi ich jeszcze kilka i dlatego dostałam małego przyspieszenia. Dla Was to chyba dobrze, bo stylizacje pojawiają się teraz na blogu  trochę częściej 😁.
Przesyłam Wam gorące buziaki 💋💋💋
Do następnego razu,
SIWA

Możesz także polubić

18 komentarzy

  1. Ja cię w tym zestawie widziałam na żywo (happy me), więc mogę tylko potwierdzić: klasa! 🙂 Nie zauważyłam, że materiał spodni jest powlekany – to super, znam ten efekt i lubię, mam spodnie Annette Gortz od was z takim efektem – i często jestem pytana, czy to skóra. Z przyjemnością mogę odpowiadać, że bawełna. Nie wiem czy pamiętacie bardzo kiedyś popularny program „Jak się nie ubierać” dwóch brytyjskich stylistek, Trinny&Susannah? Trinny, pyskata baba, do poddawanej metamorfozie bohaterki wygłosiła: „Skórzane spodnie? Chyba żartujesz – chcesz się spocić w kroku?!”. Otóż w tym przypadku efekt jest, a problem nie zachodzi 😉

    1. Witaj Aldonko,
      Ten zestaw jest fantastyczny, choć oliwka rzadko zagląda do mojej szafy 🙂 Efekt skóry jest tak dobry, że w ten piękny słoneczny dzień, kiedy robiłam sesję, jeden z przechodniów zapytał mnie, czy nie jest mi gorąco w tych spodniach. Zdziwiłam się wtedy tym pytaniem i oczywiście zaprzeczyłam, ale musiał właśnie odnieść wrażenie, że mam na sobie grube, skórzane spodnie 🙂 Tak więc patent Annette Gortz działa i warto z niego korzystać, bez pocenia się w kroku 😉
      Buziaczki,
      SIWA

  2. A to zaskakująca odsłona, ale wybitna i jedyna w swoim rodzaju, silver w oilwkowym złocie z sukcesem się pławi, a moje oko łzawi za promieniami słońca

    1. Witaj Pati,
      Kolor złocistej oliwki w zestawieniu z opalenizną, będzie przez całą zimę przypominał mi o słonecznej końcówce lata… Szkoda, że opalenizna tak łatwo schodzi, a tak bardzo trzeba się natrudzić żeby ją zdobyć…
      Buziaczki,
      SIWA

    1. Wiatj Karolino,
      To prawda, lato odeszło i teraz czas na jesienne atrybuty. Przede mną zmiana szafy na tą cieplejszą, ale ciagle nie mogę się do tego zabrać.
      Pozdrawiam,
      SIWA

    1. Witaj Anno,
      Kolor oliwkowy ma zdecydowanie to coś, a szczególnie ten w złocistym odcieniu. Pięknie się prezentuje z opalenizną.
      Pozdrawiam,
      SIWA

    1. Witaj Jagodo,
      Lato się skończyło i nastała złota, polska jesień. Cieszmy się każdym pięknym, słonecznym dniem. Sezon jesienno-zimowy jest u nas tak długi, że warto teraz dobrze naładować akumulatory.
      Pozdrawiam,
      SIWA

  3. Aga stworzyłaś stylizację z efektem wow , świetny duet czerń+oliwka
    przy opaleniźnie wygląda to nadzwyczajnie, spodnie super rzeczywiście
    wyglądają niczym delikatna skóra chciałby się je mieć ,pozdrawiam
    ciepło pa,

    1. Witaj Jolu,
      Bardzo lubię zestawienie oliwki z czernią, to sprawdzony i bardzo elegancki duecik. Podobnie jak duet spodni ze sweterkiem. Dobrze czasem pójść tropem projektanta i połączyć w stylizacji modele zgodnie z jego wytycznymi. Pisałam juz dziewczynom w komentarzach, że mam chrapkę na bardziej jesienną wersję złocistego kompletu. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie i czy także będzie efekt wow 😉
      Buziaki,
      SIWA

  4. Ja też cieszę oczy. Stylizacja obłędna. Kolor piękny. Fasony świetne. Aż szkoda że to koniec lata. Uściski D.

    1. Witaj Dorotko,
      Cieszę się, że stylizacja wzbudza tak pozytywne reakcje. Kolor zestawu przepiękny, pasuje idealnie do opalenizny i do złotej, polskiej jesieni. Postaram się zrobić wersję bardziej jesienną. Myślałam o granacie albo jakimś jasnym kolorze…
      Buziaki,
      SIWA

    1. Witaj Sabo,
      Dziękuję za obłędny komentarz. Zestaw rzeczywiście jest cudowny. Postaram się zrobić jeszcze wersję jesienną, może z granatem? Zobaczymy.
      Buziaczki
      SIWA