Nie sądziłam, że zakup niewinnie małej, czerwonej torebeczki uruchomi całą lawinę wyszukiwania i zdobywania kolejnych przedmiotów w tym kolorze. Zaczęło się od gruntownych poszukiwań w szafie i ku memu zdziwieniu znalazłam super czerwony sweter, o którym już dawno zapomniałam :). Niestety nie pamiętam z jakiej jest firmy, bo wyprułam drapiącą metkę, ale skład jest dostępny : bawełna z wiskozą, pół na pół.
Do swetra, który jest niewątpliwie mocnym elementem stylizacji, dodałam moje ukochane luźne gacie RUNDHOLZ’a. Bardzo często je noszę i obawiam się, że pewnego dnia po prostu się rozpadną. Po tym sezonie będę musiała zanieść je do krawcowej na małą renowację…
Stylizacja jest bardzo prosta i powiedziałabym, że banalna, gdyby nie kolor i forma. Luźne gacie z czerwonym swetrem i torebką oraz srebrnymi mokasynami, fajnie się uzupełniają . Czerwony kolor ożywia szarość, a szary łagodzi ostrość czerwieni. Taka modowa symbioza. O torebce pisałam więcej przy okazji wpisu RED HOT CHILLI . Wnikliwe czytelniczki zapewne zauważyły, że torebka była już nie raz elementem różnych stylizacji.
Nie ma wpisu bez rzutu okiem na dodatki ;).
Przygoda z czerwienią będzie miała chyba swój ciąg dalszy, ponieważ w zestawieniach trendów na kolejny sezon jest jej całe mnóstwo. Najbardziej spodobała mi się propozycja od STELLI MCCARTNEY. Piękna dzianinowa sukienka z golfem… Marzenie. Nie sądzę bym połączyła ją zimą z białymi butami, ale tak czy siak, sukienka jest boska.
A model presents a creation by British designer Stella McCartney as part of her Fall/Winter 2016/2017 women’s ready-to-wear collection show in Paris, France, March 7, 2016. REUTERS/Benoit Tessier
2 komentarze
Agnieszko, a widziałaś Happy Red? Wiem, to nie jest Stella McC., ale lubię tego RISK-a – między innymi za to, że to nie tylko kolekcja, ale też pewna konkretna akcja (i jestem bardzo ZA): https://www.riskmadeinwarsaw.com/t/happy-red
Wybrałabyś coś dla siebie? A co byś radziła, żebym ja wybrała?
Mam pewien swój typ, ale jeszcze się zastanawiam.
Witaj Aldonko,
Nie widziałam jeszcze, ale zachęcona Twoim wpisem, zrobię to :). Happy Red brzmi obiecująco.
Zerknę pod Twoim kątem i jak coś mi wpadnie w oko, dam znać.
Pozdrawiam,
SIWA