FASHION WEEKEND IN DÜSSELDORF

1 DZIEŃ – RUNDHOLZ

Zawsze to samo… Lecimy na weekend do Düsseldorfu i czekając na samolot, zastanawiamy się, jakie będą kolekcje. Obawa, że nie da się już nic nowego wymyślić nigdy się nie sprawdziła. Snujemy więc marzenia o fajnych fasonach i ładnych kolorach.

Pogoda straszna i upiornie zimowa. Nie pozwala nawet na chwilę zapomnieć, że będziemy zamawiać rzeczy na przyszły sezon jesienno-zimowy. Jak na złość, samolot jest opóźniony i trzeba czekać dodatkowe minuty, by dostać się ma pokład. Wolałabym ten czas spędzić w łóżku, bo pobudka o 5.00 nie była przyjemnością. Mamy tylko nadzieję, że to jedyne utrudnienia w naszej podróży.

Lądujemy w Düsseldorfie. Pogoda zbliżona do tej w Warszawie. To raczej rzadkość, bo zazwyczaj jest tutaj dużo cieplej. Zostawiamy bagaże w hotelu i idziemy do naszego ulubionego projektanta, który ma showroom tuż za rogiem.

RUNDHOLZ wita zawsze oryginalną instalacją, która oddaje ducha kolekcji na dany sezon. Jestem zachwycona. Czerń króluje i nie mogę się doczekać, by zobaczyć co kryje się dalej.

Jeśli jesteście fankami czerni i stylu Rundholza będziecie wniebowzięte. W kolekcji jest jeszcze piękny granat i szarość, które są wspaniałym dopełnieniem. Oprócz tego tradycyjnie projektant dorzucił oryginalny print, który występuje w różnych wariacjach. Większy, mniejszy, w miksie kolorów kolekcyjnych.

Jak na dłoni widać, że czerń dominuje w kolekcji 🙂

 

 

Moje dwie ukochane torby świetnie się sprawdziły podczas tego weekendu. Dzięki saszetce VAGABOND miałam zawsze telefon przy sobie i mogłam w tzw. międzyczasie, cyknąć kilka fotek, a duża torba IVAN GRUNDAHL pomieściła wszystkie notatki i zamówienia.

Jeśli macie w swoich szafach czapeczki z pomponem, koniecznie je wyciągnijcie i doszyjcie woalkę z siateczki. To świetny pomysł na oryginalny dodatek zimowy. Nie musicie nawet czekać do przyszłej zimy…

W Rundholzu, w czerni była praktycznie cała ekipa. Ja także, od stóp do głów. Nie było możliwości, by przegapić okazję na wspólne zdjęcie. Pomimo kilku godzin spędzonych w showroomie, uśmiech gości na naszych twarzach. To pracowity czas nie tylko dla zamawiających, ale także dla prezentujących kolekcje.

Szybko minął ten piątek. Mamy mnóstwo zdjęć, notatek i już wiemy, że będziemy musiały wrócić tu jeszcze w niedzielę, by uporządkować zamówienie i zrobić wstępną selekcję. Jutro będziemy mądrzejsze, gdy zobaczymy, co przygotowały następne firmy. Teraz czas na szybkie odświeżenie w hotelu i idziemy na pyszną kolację…

Cafe de Bretagne to wspaniała rybna restauracja, która znajduje się po drugiej stronie ulicy. Wybieramy ją nie tylko dlatego, że jest blisko, ale przede wszystkim dlatego, że jest pysznie. Specjalnością tego miejsca są owoce morza. My zachwycamy się rybami w wybornych sosach.

Zmęczone, ale najedzone, wracamy do hotelu. Trzeba się szybko wyspać i zregenerować. Tak więc winda, pokój, prysznic, paciorek, siusiu i spać….

2 DZIEŃ – ANNETTE GÖRTZ i SMINFINITY

Ta sama winda zwozi mnie w sobotę na śniadanie. Oczka mam lekko zapuchnięte, ale jestem wyspana i gotowa na kolejne wyzwania. Przed nami dwie firmy. Zaczynamy od ANNETTE GÖRTZ. Dobrze być u niej z samego rana, bo z każdą minutą robi się coraz większy tłok i trudno potem o komfortowe przymiarki i robienie zdjęć.

Showroom mieści się w pięknej kamienicy tuż przy Renie. To najlepszy adres w mieście i wnętrze idealnie pasuje do tego prestiżowego miejsca.

U ANNETTE GÖRTZ, oprócz czerni oczywiście, znajdziemy w przyszłym jesienno-zimowym sezonie, dwa przepiękne odcienie niebieskiego koloru oraz ciekawe odcienie beżo-brązów. Jak zwykle możemy liczyć na tą projektantkę w dziedzinie świetnie skrojonych spodni, żakietów i płaszczy z naturalnych tkanin. Nie zabraknie również pięknych dzianin. Aż dwa programy wełniane, z pewnością zadowolą miłośniczki prostych i ponadczasowych fasonów swetrów.

Na koniec wizyty, zdjęcie z Annettą Görtz. Bezcenne. Zawsze ja ją obejmowałam, a tym razem to ja zostałam przez nią objęta, co jest dla mnie wielkim wyróżnieniem.

Kolejny przystanek Fashion Weekendu to SMINFINITY, nasza ekskluzywna propozycja kaszmirowa.

Projektantka – Sabine Moschüring jest fanką jakości, prostoty i dbałości o detale. Widać po wszystkich projektach, że dzianina jest jej pasją. Z przyjemnością słucha się, jak opowiada o kolejnych modelach i zestawieniach kolorystycznych.

Jak wszędzie, kolekcja nie może się obejść bez czerni, ale tutaj znacznie więcej jest innych kolorystycznych możliwości. Nas oczarowała rubinowa czerwień i ładny niebieski. Nie zabraknie również szarości i kolorów ziemi.

Wszystkie kolory znajdują się specjalnej książce, której ze względu na tajemnicę handlową nie mogę zaprezentować. Musicie mi uwierzyć na słowo, że są piękne 🙂 .

Showroom został przeniesiony do przestronnego wnętrza, co zdecydowanie poprawiło jakość ekspozycji i komfort zamawiania.

Rzucamy jeszcze okiem na rozpiskę z firmami. Na dziś koniec pracy. Jemy pyszną kolację we włoskiej knajpce i robimy sobie mały spacer przed snem. Stare Miasto, na którym znajduje się nasz hotel, to jedna z fajniejszych części Düsseldorfu. Każda uliczka jest urokliwa i pomimo słabej aury, robimy małą rundkę.
I tak sobota przeszła do historii. Jutro dzień porządków w zamówieniach…

3 DZIEŃ – RUNDHOLZ RAZ JESZCZE I OSTRA    SELEKCJA

Pojawiamy się kolejny raz u Rundholz’a. Kolekcja jest gigantyczna, składa się z trzech linii i nie ma praktycznie możliwości, by przerobić ją solidnie w jeden dzień. Cieszymy się zatem, że mamy w zanadrzu niedzielę i możemy na spokojnie dokonać selekcji, poprawić zdjęcia i uzupełnić notatki.

W niedzielę panuje jeszcze większy tłok niż w piątek. My tylko na szczęście szlifujemy nasze zamówienie, bo walka o miejsce przy stole i rzeczy na wieszaku jest poważna.

Kończy się Fashion Weekend w Düsseldorfie, a zaczyna Tydzień Zamówień w Warszwie 😉 . To także początek 50% przeceny na tegoroczną zimową kolekcję w butiku EMcashmere. Jeśli więc macie jakieś upatrzone fasony, warto teraz zajrzeć i skorzystać z promocji. To najlepszy czas na zakupy. Zima jeszcze w pełni, a ceny mocno zachęcające.
Pozdrawiam i do następnego razu,
SIWA
P.S. Niebawem rozstrzygnięcie konkursu i wpis o wyprzedażach…

 

 

 

 

Możesz także polubić

11 komentarzy

  1. Aga,
    wszystko podziwiam i wszystkiego jestem ciekawa 🙂 ale mój zachwyt największy budzi to, jak pięknie ten wpis podkolorowałaś brakiem kolorów. U mnie taki zwyczajnie szary będzie jutrzejszy poniedziałek 🙁 Może podeślesz mi jakiś optymistyczny wpis 🙂

    1. Witaj Pati,
      No to się wstrzeliłam. Przed chwilą wrzuciłam kolejny wpis bez kolorów, ale mam nadzieję, że odbierzesz go jako optymistyczny. Raczej powinno tak być, bo z uśmiechem na twarzy noszę czarną i czarno-białą stylizację.
      Buziaki, SIWA

    1. Witaj Ewo,
      Robota extra. Przydałoby się tylko jeszcze extra doładowanie energii, ale nie można mieć wszystkiego 🙂
      Buziaki, SIWA

  2. Zazdroszczę udziału w Tygodniu Mody, przebieranek i buszowania pośród najnowszych kolekcji. Twoje stylizacje zgrywają się nawet z wnętrzami atelier projektantów, a zapuchnięte oczy nie odbierają Ci urody 🙂
    Pozdrawiam,
    Saba

    1. Witaj Sabo,
      Jak ze wszystkim, tak i z bywaniem na targach modowych, wiążą się plusy i minusy. Prawdą jest, że kontakt z nowymi kolekcjami jest zawsze szalenie inspirujący, ale przymierzenie całej kolekcji już trochę mniej 😉 . Mimo zmęczenia i ogromu pracy, zawsze z wielką radością i podnieceniem uczestniczę w tym przedsięwzięciu. Mam nadzieję, że przełoży się ten pobyt na ciekawe i oryginalne stylizacje na stronie.
      Buziaki, SIWA

  3. Agusiu, wyglądasz pięknie i piękne są te ubranka, zwłaszcza to płaszczysko i szalisko i buciki koło roweru – już jestem chora. A poza tym, że wszystko piękne, po obejrzeniu porcji obiadowej zrozumiałam dlaczego Agusia ma taka figurę. Ach niedościgniony wzór. Buziaki D.
    Ps. pompon odlot totalny

    1. Witaj Dorotko,
      Kochana, w przyszłym sezonie zimowym wyciągamy z szafy wszystkie czernie, granaty i czerwienie… czyli wszystko co tygryski lubią najbardziej 😉 . Mam nadzieję, że w końcu będziesz miała okazję dokupić sobie idealny odcień granatu. Wszystko na to wskazuje… A jeśli już poruszyłaś temat racji żywieniowych. Zgłaszam zażalenie, są stanowczo za małe!!! Szczególnie jest to bolesne w takiej knajpie, gdzie jest tak pysznie, że nie chcesz, by danie się kończyło. Na zdjęciach nie uwzględniłam jeszcze deseru 🙂 Pomysł z woalką przy czapce nie jest wcale nowatorski, ale przy berecie i to w dodatku z pomponem, wygląda zabawnie i oryginalnie. Taki stylowy odlot można sobie samemu wyczarować już teraz i wyprzedzić trendy 🙂
      Buziaki, SIWA

  4. Mam jeszcze pytanie: czy jest szansa na przedłużenie deadline’u konkursu raz jeszcze? Bardzo namawiałam koleżankę, która dowiedziała się o nim w ostatniej chwili, żeby wzięła udział. Jeśli nie ma wielu zgłoszeń i nie będzie to nie w porządku do Silverowiczek, które w terminie się wyrobiły… to może przedłużysz go jeszcze trochę? Ładnie proszę 🙂

  5. O rany, ale Wam zazdroszczę!!! Dziewczyny, zabierzcie mnie… mogę Wam robić foty i notatki 😉 Dzięki Agusiu za błyskawiczną relację, bardzo nakręcającą jak zwykle – od czegóż wyobraźnia?! Annette Gortz – z roku na rok jestem większą fanką. U Rundholza czerń, szarość i niebieski, moje najważniejsze kolory. W Sminfinity wypatrzyłam na wieszaku swetry w szerokie poziome pasy, miałam kiedyś podobny, bardzo go lubiłam… rubinowa czerwień i piękny granat, co może być lepszego? A berecikiem z pomponem i woalką rozbijasz bank – naprawdę łatwo sobie zrobić taki modny gadżet! Cieszę się, że wróciłaś.

    1. Witaj Aldonko,
      Tak, to prawda, że taki Fashion Weekend jest bardzo inspirujący. Głowę mam pełną pomysłów na stylizacje i gdyby tylko doba mogła się wydłużyć… Zamówienia, final sale w EMcashmere, wszystko zabiera mnóstwo czasu, a tu przydałby się kolejny wpis. Przyszły sezon jesienno-zimowy zapowiada się naprawdę super, więc nawet z moją niechęcią do tej pory roku, jestem optymistycznie nastawiona. Zdjęcie z Annette jest dla mnie najfajniejszym wspomnieniem z tego weekendu. W rozmowie ( na papierosku upps…)usłyszałam od niej mnóstwo komplementów, że jestem wspaniałą modelką do prezentowania jej kolekcji, dlatego szybciutko zgłosiłam swoją gotowość wystąpienia w katalogu 😉
      Buziaki, SIWA