LEKKA STYLIZACJA

Jaka jest najlepsza stylizacja, kiedy jest tak ciepło? Oczywiście, lekka… Taki efekt możemy osiągnąć zakładając zwiewne ciuszki lub sięgając do szafy po jasną kolorystykę. Jestem zagorzałą fanką czarnego koloru, ale od czasu do czasu można mnie zobaczyć w wersji light i właśnie dziś jest ten dzień, kiedy nie mam na sobie nic czarnego!!! No może oprócz czarnych myśli, które chodzą mi po głowie. Tego na szczęście nigdy nie widać… choć ten diabelski uśmieszek trochę mnie zdradza 😉 .

Taliowane, streczowe żakiety RUNDHOLZ są w mojej szafie największymi skarbami. To prawdziwi sprzymierzeńcy kobiet. Oryginalne, wygodne i fantastycznie podkreślające figurę. Cały sekret tkwi w zaznaczeniu talii, co nadaje całej sylwetce kobiece kształty nawet w duecie z luźnymi gaciami.

Nie wiem, czy pamiętacie ten jasny żakiet w drobniutką krateczkę? Zadebiutował w pierwszym wpisie o luźnych gaciach, czyli w lipcu 2016 roku. Przez ten czas nie stracił nic na urodzie ani stylu. To największa zaleta oryginalnych i dobrych jakościowo ciuchów. Wyjęte z szafy po kilku sezonach, prezentują się tak samo fantastycznie bez względu na to, co dzieje się w modzie…

Pewnie zauważyłyście lekko sine nóżki na zdjęciach. Nie ma powodu do obaw, to żadna zakaźna  choroba 😜. Wyjaśnienie jest bardzo proste. Zdjęcia w bramie tym razem wyszły tak ciemne, że musiałam użyć filtru, by je rozjaśnić. Zdjęcia rozjaśnione – nóżki zasinione. Trudno, coś za coś.

Tak wygląda z bliska faktura materiału.

Fason żakietu jest bardzo oryginalny z przodu. Tajemnicze dzióbki i zaszewki, które tworzą dość skomplikowany, ale jednocześnie ciekawy efekt, mają głównie za zadanie maskowanie brzucha.

Przód jest zdecydowanie dłuższy niż tył, co rzadko się zdarza w żakietach. Zazwyczaj jest odwrotnie… ale nie u RUNDHOLZ’a. On lubi łamać zasady.

Żakiet bez kieszeni byłby po prostu wybrakowany. Gdzieś w tej skomplikowanej konstrukcji RUNDHOLZ znalazł jednak na nie miejsce. Super !!!

Większość streczowych żakietów RUNDHOLZ można nosić na gołe ciało. Wystarczy zapiąć wszystkie guziki od góry do dołu i gotowe.

A teraz mała zagadka 🙂 . Zadanie polega na znalezieniu jednej różnicy pomiędzy postaciami przedstawionymi na zdjęciu poniżej.

Łatwizna. Dalej będzie trudniejsze zadanie …

Łączenie faktur to teraz gorący trend, ale trudno wprowadzić go w życie. Bardzo łatwo przesadzić i sprawić, że cała stylizacja wygląda jak zbiór przypadkowych rzeczy wyciągniętych po ciemku z szafy. Wolę, gdy wszystko do siebie pasuje i mimo zmieniających się mód, ta jedna rzecz jest w moim stylu niezmienna.

W dzisiejszej stylizacji połączyłam wzorzysty T-shirt GINA TRICOT ze spodniami w cyferki RUNDHOLZ. W tym wydaniu łączenie różnych faktur ogranicza się do tego samego koloru, co zdecydowanie ogranicza ryzyko błędu. Dodatkowo obie tkaniny lekko prześwitują, co jeszcze je do siebie zbliża.

Luźne gacie w cyferki mają kilka lat, ale jak widać, nadal są w dobrej formie.  Bardzo je lubię i przyznam, że trochę oszczędzam. To jedyne białe w mojej kolekcji, więc dbam o nie wyjątkowo. Może się to zmieni, kiedy trafią do szafy kolejne, ale przez ten czas, żadne białe ani kremowe nie skradły mojego serca.

Zakładając żakiet, przypomniałam sobie, że mam w szafie sznurowane buty, które idealnie kolorystycznie do niego pasują. Zamiast czarnych sznurówek, włożyłam tylko jasne tasiemki z napisem ANNETTE GÖRTZ. W końcu wszystko musi do siebie pasować 😉 .

Okulary QUAY tworzą zaś kolorystyczny duet z torbą listonoszką LIEBESKIND. To oczywiście jest lekkie szaleństwo, ale co ja poradzę, że uwielbiam, gdy stylizacja jest „dopieszczona” i harmonijna. Taka już moja uroda…

Wiem, że sporo z Was przekonało się już do tzw. luźnych gaci, a grono wielbicielek rośnie z każdym wpisem. Jest też całkiem niemała grupa osób, którym się podobają, ale nie mają odwagi sięgnąć po taki fason. Mogę tylko powiedzieć, że odkąd je noszę, nie mam wielkiej frajdy z noszenia dopasowanych spodni i nie ma tu znaczenia wygląd, a zwyczajnie wygoda, za którą natychmiast tęsknię wciśnięta w wąskie rurki.

Zbliżamy się do końca wpisu, czas więc na firmowy podskok i …

… trudniejszą zagadkę. Należy znaleźć, jak największą liczbę szczegółów, którymi różnią się dwie Siwe na zdjęciu poniżej. Nie podaję wyniku, bo sama nie znam prawidłowej odpowiedzi 🙂 .
Dobrej zabawy i do następnego razu,
SIWA
P.S. Oczywiście czekam na Wasze komentarze, nie może być inaczej!!!

Możesz także polubić

6 komentarzy

  1. O rety Aguś od rana takie łamigłówki. Na pierwszym zdjęciu łatwizna widać ząbki i nie widać. Na drugim włosy – krócej, dłużej; dekolt żakietu wyżej – niżej; i mam wrażenie jedna stopa bardziej do dołu. Reszty nie widzę. Ale widzę za to superowską stylizację z genialnymi wszystkimi elementami. Żakieciki faktycznie są obłędne i nawet ja zagorzała miłośniczka luźnych broń boże nie obciskających rzeczy dałam się przekonać do przytulonego żakiecika i co i bomba! Lużne gacie w literki czy w cokolwiek innego są bezbłędne, cała reszta też, a okulary zestawione kolorystycznie z torebką to wisienka na torcie. Nie ma w tym nic zwariowanego, takie szczegóły dają poczucie kompozycji doskonałej. Gratulacje i całuski D.

    1. Witaj Dorotko,
      Cieszę się, że miałaś taką zabawę z samego rana… Jestem bardzo zadowolona z tej stylizacji, bo jest kwintesencją mojego stylu. Dbałość o szczegóły, które zazwyczaj widzę tylko ja, dobór kolorystyki w poszczególnych elementach. Miło słyszeć, że to wszystko zostało przez Ciebie dostrzeżone i docenione. Kompozycja doskonała? Brzmi fantastycznie. Dziękuję.
      Buziaki, SIWA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *