JAK NOSIĆ KOSZULĘ OVERSIZE ?

Moda na oversizowe rzeczy zadomowiła się w trendach  od dobrych kilku sezonów i wygląda na to, że jeszcze długo nic się w tej kwestii nie zmieni. Dla jednych trend, dla drugich styl. W moim przypadku, bardziej to drugie, bo przerysowane rzeczy noszę już bardzo długo. Wszystko zaczęło się, gdy do butiku zaczęłyśmy sprowadzać firmę RUNDHOLZ. Dla mnie było to objawienie. Super design i ten fantastyczny luz. Rzeczy czasem miały gigantyczny rozmiar, ale taki krój, że na człowieku z wielkiego wora, robił się odjazdowy strój. Po prostu magia.

Koszula oversizowa, jak każda koszula, świetnie wygląda ze spodniami, szczególnie tymi wąskimi. To oczywiste zestawienie i tak właśnie jest najczęściej noszona.

fot. E.M.cashmere

W dzisiejszym wpisie zależało mi jednak, by pokazać, jak nosić ogromną koszulę jako sukienkę i to na kilka sposobów. Dlatego bez wahania sięgnęłam po tą z letniej kolekcji RUNDHOLZ. Jest dostępna w wersji z printem i bez. W tym sezonie motywem przewodnim linii BLACK LABEL są owady i koszule ozdabiają piękne ważki. Ja wybrałam gładką, żeby nie było bałaganu na zdjęciach. Jak widać, koszula jest bardzo obszerna, o linii lekko zebranej do dołu.

Każdą stylizację zrobiłam w dwóch odsłonach. Z butami na wysokim obcasie ZARY i w skórzanych trampkach RUNDHOLZ.

Na wszystkich zdjęciach jako bazę, założyłam prostą, lekko dopasowaną sukienkę RUNDHOLZ. Podobną widziałam również w H&M, więc można spokojnie skorzystać z tańszej wersji.

Taka dopasowana tuba jest bardzo przydatna w szafie. Stanowi podstawę wielu stylizacji, niezależnie od pory roku.

1. WERSJA PODSTAWOWA.

Dla miłośniczek totalnego luzu. Żadnego opinania, podkreślania kształtów. Niestety z obcasami, koszula wygląda trochę jak fartuch. Dużo lepiej, moim zdaniem, prezentuje się z trampkami. Kiedy ją lekko rozepniemy, otrzymamy coś w rodzaju sukienko-płaszcza.

2. WERSJA Z PASKIEM W TALII.

Ta odsłona pokazuje, że z awangardowej, przerysowanej koszuli, możemy uzyskać bardzo klasyczną i kobiecą sukienkę. Pasek w talii zbiera dużą ilość materiału, który ładnie się marszczy. Z gołymi nogami lepiej wygląda wersja na obcasach, ale po dodaniu przykrótkich legginsów do trampek, obie byłyby dla mnie równie atrakcyjne.

3. WERSJA WIĄZANA POD BIUSTEM.

Ta wersja jest wyśmienita dla kobiet ze sporym biustem, szerszymi biodrami i choćby odrobiną wcięcia w pasie. Wiążąc rękawy pod biustem, możemy go ładnie wyeksponować, jednocześnie optycznie mocno podkreślając talię i tuszując biodra. Przy bardzo dużym biuście, niestety istnieje ryzyko, że koszula podniesie się z przodu zbyt wysoko. Trzeba więc uważać. Wszystko zależy od tego, jak długa jest koszula.

4. WERSJA WIĄZANA NA BIUŚCIE.

A to jest idealna wersja dla mnie, czyli dla kobiety z małym biustem. Rękawy zawiązane na kokardę, tworzą rodzaj dodatkowego stanika, który optycznie dodaje objętości właśnie na biuście. Ten rodzaj wiązania nadaje także sukienko-koszuli najlepszą dla mnie długość. Dzięki temu i w płaskich butach, i w tych na obcasie, wyglądam tak samo dobrze.

5. WERSJA DŁUGA SPÓDNICA.

Na koniec moja ulubiona wersja. Koszula jako długa spódnica. Od razu powiem, że zdecydowanie wybieram opcję z trampkami. Myślę, że tego lata jeszcze wiele razy wykorzystam ten patent na oversizową koszulę.

BONUSOWA WERSJA – DO GÓRY NOGAMI.

Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała założyć koszuli do góry nogami. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że nagle mam na sobie super awangardową wersję, czyli coś pomiędzy koszulą, bolerkiem i wdziankiem. Dół od koszuli zawinęłam do środka i zrobił się w ten sposób szalowy kołnierz. Kieszenie szczęśliwym trafem, wylądowały w odpowiednim miejscu. Nie jest to może zbyt wygodny strój, ale czasem można zaszaleć ;).

ZESTAWIENIE WSZYSTKICH STYLIZACJI

Znacie już mojego faworyta, a teraz kolej na Was! Dajcie znać, która z wersji jest, Waszym zdaniem, najlepsza. Jestem bardzo ciekawa. Czekam z niecierpliwością na komentarze.
Do następnego razu,
SIWA

Możesz także polubić

8 komentarzy

  1. GENIALNIE!!! I nie będę wybierać! 🙂 bo inaczej na Tobie i inaczej na mnie, ale ujęły mnie dwie wersje: sukienka à la płaszczyk z paskiem, i wiązanie na biuście. Oczywiście plus za cudną w swej prostocie bazę, marzenie…
    p

    1. Witaj Pati,
      Taki genialny komentarz, to miód na serce blogerki… znaczy się moje. Dziękuję. Narazie długa spódnica i wersja wiązana na biuście, idą łeb w łeb. Poza konkursem zachwyt najprostszą opcją bazową:).
      Buziaki, SIWA

  2. Na szybko:-) podbija moje serce… sama baza z trampkami! A jesli chodzi o koszule, to glosuje na wiazana na biuscie w zestawieniu z trampkami.
    pozdrawiam i uciekam:-*

    1. Witaj Aniu,
      Dziękuję za komentarz na gorąco :). Czy będzie jeszcze na chłodno?
      Buziak, SIWA

  3. Kobieto, co też Ty wyrabiasz z tą koszulą, odjazd. Nigdy bym nie pomyślała, że można zrobić tyle wersji, a figura w samej czarnej skarpecie obłęd. Spódnica górą jak dla mnie. Talent Cię Agusiu męczy niesamowicie, rewelacyjne te pomysły. Całuję serdecznie i pozdrawiam Twoja wierna D.

    1. Witaj Dorotko,
      Cieszę się, że Ci się spodobało. Pomysłów rzeczywiście nie brakuje, gorzej z czasem na ich realizację. Staram się żeby chociaż co dwa dni było coś do poczytania i oglądania przy porannej kawce:). Chyba wiem, dlaczego podoba nam się wersja ze spódnicą. Jest najbardziej w stylu Rundholz’a, a my nie możemy przecież bez niego żyć!
      Buziaki, SIWA