MAJÓWKA…

Majówka – wspaniały czas, przedsmak wakacji… Szkoda tylko, że pogoda nie do końca dopisała. U mnie nie było najgorzej, słoneczko nawet przebijało się przez chmury, ale temperatura i mroźny wiatr robiły swoje.

Na plaży, w słońcu, wystarczyły 3 warstwy 🙂 . Uwielbiam szum fal, piasek pod stopami i nawet gdybym musiała założyć na siebie 10 warstw, zrobiłabym to bez wahania. Nie mogę się doczekać wakacji. Myślami jestem już na leżaczku i wygrzewam się w słońcu, intensywnie pracując nad opalenizną…

W Jastarni jest moje miejsce, czuję się tu już, jak u siebie… Mogłabym spędzać każdą wolną chwilę z takim widokiem przed oczami. Nawet kilka dni wystarczy, by naładować akumulatory. Uwielbiam…

I jeszcze trafiają się takie zachody słońca, a wszystko to widok prosto z okna. Bajka…

Końcówka długiego weekendu, to urodziny (40 🙂 ) mojego ukochanego Braciszka i wizyta w rodzinnym mieście Łodzi.

Trudno zmieścić tyle świeczek na torcie, ale chyba nikt nie zdążył policzyć 😉 .

W Łodzi strasznie modne są siwe włosy. W kolejce do kasy same silverhair-y 😉

Spacer w niedzielę z rodzinką był dodatkowym bonusem. Lubię swoje rodzinne miasto i łódzkie klimaty. Teren Off-u przy ul. Piotrkowskiej wzbudza nie tylko mój zachwyt, ale także sentyment. Przedszkole co prawda dawno zburzone, ale został budynek, w którym odbywały się przedstawienia i zajęcia z tańców ludowych.  Łezka w oku się zakręciła.

Mam nadzieję, że miło spędziłyście swoje majówki. Teraz czas wrócić do pracy. Mam kilka stylizacji do opisania i nawet wyjątkowo się  cieszę, że nie zrobiło się ciepło, bo są raczej na chłodniejsze dni.

Do następnego razu,

SIWA

Możesz także polubić

15 komentarzy

  1. Majówka była świetnym pretekstem, tak jak każda inna okazja do spotkania z Tobą nie tylko na blogu. Dobrze było widzieć Cię w Łodzi 🙂 A ten maj we włosach super

  2. Dziewczyny – nigdy w życiu jeszcze nie byłam w Jastarni. Trzeba to widzę nadrobić 🙂 SABA, kiedy się zdecyduję, zapytam o Twoich znajomych, na pewno wiedzą, gdzie i u kogo zjeść najlepsze ryby!! Przykro mi, że miałaś taką trudną tę majówkę…
    Do plaży, morza i ryb mam słabość, w końcu jestem dziewczyną z Pomorza (Środkowego).
    Za niecały miesiąc jadę na kilka dni do Trójmiasta, będę więc miała szansę i ja dotknąć swojego „miejsca mocy” – granicy piasku i fal…
    Ja majówkę przepracowałam w całości, niestety. Łatwiej to zrobić, gdy nie za piękna jest i zimna! Pozdrawiam Czytelniczki Agusi 🙂

    1. Witaj Aldonko,
      Szkoda, że musiałaś pracować w czasie majówki, ale rzeczywiście mogła być udana tylko z bardzo dobrym nastawieniem i ewentualnie w tak sprzyjających warunkach przyrody, jak morze, jezioro czy góry… Jastarnię musisz koniecznie zaliczyć, ale bardziej od strony portu i zalewu, a plażę raczej z dala od centrum miasta 🙂 .
      Buziaczki, SIWA

  3. No to się rozmarzyłam po sąsiedzku, bo moją miłością jest Kużnica tuż tuż od Jastarni. Też wyczekuję wakacji już za dwa tygodnie mam nadzieję wylegiwać się z takimi widokami. Aguś wyglądasz bosko jak zwykle. Uściski D

    1. Witaj Dorotko,
      Przejeżdżając przez Kuźnicę, myślałam o Tobie… Może nasze turnusy w tym roku jakoś się zazębią i spotkamy się na plaży, gdzieś między Kuźnicą i Jastarnią? Spacer brzegiem morza jest najpiękniejszym jaki można sobie wymarzyć i jeszcze w takim (silverhair’owym) towarzystwie…
      Buziaczki, SIWA

  4. świętne zdjęcia 🙂 moja majówka to była- domówka-dresówka ale udało mi się skończyć 42 lata 🙂 pozdrowienia

    1. Witaj Kasiu,
      Zdjęcia rzeczywiście się udały, ale w realu wyglądało to jeszcze lepiej 🙂 . Zaliczyłam w życiu kilka majówek- dresówek i musze powiedzieć, że czasami jest to bardzo dobry wariant. Wszystkiego najlepszego z okazji kolejnych 40 urodzin!!! Sto lat Kasiu!!!
      Pozdrawiam urodzinowo, SIWA

  5. Majówka… ? Widzę, ze Ty miałaś okazję naprawdę zregenerować siły: powdychać jodu, energetyzować się promieniami słońca i cieszyć klimatem jeszcze nieprzeludnionej Jastarni. Pełen chillout. Widzę, ze zgodnie z praktykami Kaszubów „nadmorskich” uczęszczasz plażę od strony zatoki , tę mniej wietrzną. Za Twoimi plecami wypatruje kutra moich przyjaciół. Hmmmm, nie ma. Pewnie, jak zwykle, w morzu;)
    A póżniej ta cudowna pofabryczna część Łódzi z niesamowitymi muralami…
    Zazdroszczę…
    U mnie niestety tych kilka dni upłynęło w potężnym stresie, szkoda gadać…

    Pozdrawiam wszystkie wypoczęte silverowiczki

    Ps. Jak zwykle świetny zestaw ciuchów i te Twoje siwe włochy, BOMBA!

    1. Witaj Sabo,
      Widok na zatokę i port, to jeden z najpiękniejszych w Jastarni. Nawet, gdy turystów zatrzęsienie „na mieście”, u nas spokój i chill out ;). A Łódź ma taki klimat, że trudno znaleźć drugie podobne miasto na świecie… Szkoda, że Twoja majówka była mniej udana. Mam nadzieję, że stresy już za Tobą, czegokolwiek dotyczyły.
      Buziaki, SIWA

  6. Witaj Aga , cudnie spędzić majówkę nad morzem nawet gdy pogoda zbytnio
    nie dopisuje mnie się udało też , bo w Łebie akumulatorki ładowałam słoneczko na przemian z lekkim deszczem nie było to żadną przeszkodą
    luz i totalny relaks od codziennej gonitwy i o to chodzi , życzenia dla braciszka ech 40-tka kiedy to było tworzycie fajną rodzinkę , po małej
    nieobecności na Twoim blogu z przyjemnością nadrobiłam zaległości stylizacja z pasiastą sukienką świetna , muszę powiedzieć Ci mały komplement Twoje siwe włosy w nadmorskim klimacie żyją swoim życiem
    są po prostu piękne, targane wiatrem wyglądają szlachetnie pozdrawiam czekam na nowe pomysły

    1. Witaj Jolu,
      Fajnie, że mogłaś spędzić majówkę w tak pięknych okolicznościach przyrody… Ja, po zaliczeniu morza i wizycie w Łodzi, poprawiłam zdecydowanie swój energetyczny bilans. Dziękuję za wspaniałe komplementy. Włosy mają się nieźle, rosną i czekają na moją decyzję ;)…
      Buziaki, SIWA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *