ISPEKTOR GADŻET ZNOWU W AKCJI. CZYLI JAK DODATKAMI PODKRĘCIĆ STYLIZACJĘ?

Kiedy stajesz się właścicielką fantastycznego i wymarzonego gadżetu, otwierają się przed Tobą wspaniałe możliwości. Przez cały sezon polecałam i sprzedawałam klientkom pasek z szelkami RUNDHOLZ , marząc o nim w skrytości. O mojej fascynacji tym gadżetem może śmiało świadczyć wpis zrobiony w maju, w którym radzę jak nosić oryginalne dodatki. Wtedy, na potrzebę stylizacji, wypożyczyłam go do zdjęć.

Końcówka sezonu jest idealnym momentem na zakupy w naszym butiku, nawet dla mnie :). Na szczęście został mój rozmiar i tak zostałam właścicielką paska, który „podkręca” większość moich stylizacji. Wieszam go w przedpokoju, na wieszaku tuż przy drzwiach wyjściowych, bo chcę go mieć zawsze pod ręką. Ostatnio, bardzo rzadko bez niego wychodzę…

Dzisiejszy wpis otwiera zatem całą serię stylizacji, w których będzie występował ten oryginalny pasek. Ponieważ mamy jeszcze lato (przynajmniej w kalendarzu), prezentuję Wam pasek z jasnym żakietem RUNDHOLZ, na którym pięknie widać całą jego urodę.  Myślę również, że i żakiet dużo zyskuje w tym towarzystwie.

Na początku sezonu letniego, próbowałam zrobić stylizację właśnie z tym żakietem, ale prawdę mówiąc, po prostu nie wyszła. Na żywo wyglądała super, a na zdjęciach jakoś marnie. Siłą rzeczy musiała więc odpaść. Cieszę się, że nie wrzuciłam jej wtedy na stronę, bo dzisiejsza prezentuje się o niebo lepiej.

Jak większość żakietów RUNDHOLZ’a, ten również ma dużą ilość elastanu w swoim składzie. To sprawia, że czuję się w nim bardzo komfortowo, prawie jak w dzianinowym kardiganie. Materiał ma delikatną fakturę wygniatanej krateczki i nie trzeba, a nawet nie powinno się go prasować. Niewątpliwą zaletą jest także brak podszewki, co pozwala prać żakiet w pralce! Z obu zalet korzystam z czystą przyjemnością, ponieważ nienawidzę prasowania i zapachu pralni chemicznej.

A teraz kilka słów o spodniach. Wiem, że to już można podciągnąć pod jakąś jednostkę chorobową, wymagającą konsultacji ze specjalistą, ale są to kolejne, nowe, luźne gacie w mojej szafie. Oczywiście RUNDHOLZ’a. Nic na to nie poradzę. Moja miłość do nich nie tylko nie słabnie, ale raczej się pogłębia. Myślę, że w tej kwestii, jestem stracona dla ludzkości :).

Wiem, że wyglądają na zdjęciach prawie identycznie, jak poprzednie, ale dla mnie ta para jest wyjątkowa.  Po raz pierwszy bowiem dobrałam idealny rozmiar i do ich noszenia nie potrzebuję ani paska, ani szelek :). No chyba, że dla ozdoby.

Spodnie są z letniej kolekcji, ale zamierzam je nosić cały rok. Z łatwością odnajdą się w jesienno-zimowych stylizacjach. Może uda mi się zrobić jakiegoś look’a, gdzie będzie lepiej widać wszystkie detale.

Teraz nadszedł czas na głównego bohatera wpisu. Pasek z szelkami śnił mi się po nocach i wiele razy myślałam o nim czule, gdy zakładałam ciuchy, do których idealnie by pasował. Dlatego tak bardzo się z niego cieszę, bo mam go do czego nosić. Prawie całą szafę;). Myślę, że bardzo szybko osiągnie status gwiazdy wśród moich dodatków, podobnie jak mój ulubiony pasek do owijania się GABI LAUTON.

Pasek niestety był dość drogi, ale taki wydatek rozłożony na lata użytkowania, łatwiej zaakceptować. Traktuję ten zakup jako świetną inwestycję. Jest on nie tylko oryginalny i efektowny, ale także wykonany z solidnej, grubej skóry. Gołym okiem widać, że przetrwa lata.
Można go nosić na kilka sposobów. Ja tym razem wybrałam wariant z rozpiętym paskiem i skrzyżowanymi szelkami z przodu. Kto jest ciekawy innych wersji, odsyłam do wpisu pt. Jak nosić oryginalne dodatki?

Nowy gadżet w szafie podziałał na mnie inspirująco i podsunął mi pomysł na powtórzenie efektu  „krzyżaka” na butach.

Do prostych, sznurowanych, szarych butów, dodałam czarne paski od zupełnie innej pary. Ponieważ były trochę za długie, zawiązałam je na końcach. Nie wiem jak Wam, ale mnie się bardzo podoba. Z „nudnych” i zwyczajnych, letnich butów zrobiły się  odjazdowe i niepowtarzalne.

Do całości dobrałam kolorystycznie również resztę dodatków. Mam na tym punkcie lekkiego bzika, ale znacznie mniejszego niż kiedyś. Tu nastąpiła lekka poprawa :).

Lustrzanki QUAY, niczym kameleon dopasowują się do wszystkich stylizacji, we wszystkich odcieniach szarości. Bardzo je lubię i często noszę. To też dodatek (gadżet), ale jakże ważny. Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach, a ja przywiązuję do nich wagę. Czasami może nawet za bardzo. Taki mam jednak styl i zdecydowanie wolę, gdy wszystko do siebie pasuje, niż takie stylizacje, gdzie wszystko jest od sasa do lasa.

Tym razem podskok wyszedł bardzo poważny, ale za to loki zaprezentowały się prawie perfekcyjnie. Odrobina samozachwytu jeszcze chyba nikomu nie zaszkodziła ;). Zupełnie odleciałam, bezgranicznie zadowolona ze swojej stylizacji…

Bardzo jestem ciekawa Waszych komentarzy pod dzisiejszym wpisem. Czy podzielacie moją fascynację super gadżetami? Czy uważacie, jak ja, że oryginalny gadżet to połowa sukcesu, czyli udanej stylizacji? Może macie Swoje gadżety, które uwielbiacie i nosicie namiętnie? Dajcie znać.
Do następnego razu,
SIWA
P.S. Mam nadzieję, że aura do tego czasu trochę się poprawi. Oby…

Możesz także polubić

10 komentarzy

  1. Aguś,
    ….”stoję jak niemowa, chociaż cała tonę w słowach”….zatem……powiem tylko tyle- Lyn Slater przy Tobie wysiada. Cmok❤️

    1. Witaj Ewuś,
      Wielką mi uczyniłaś radość w sercu moim, Moja droga Ewuniu, tym wyznaniem swoim. Accidental Icon i Silverhair40plus w jednej lidze? Nigdy nie pomyślałam, że mogłabym się z nią porównywać, a co dopiero sprawić, by przy mnie „wysiadła”. Dziękuję Ci serdecznie za taki boski komentarz.
      Cmok, SIWA

  2. Ty moje zdanie już znasz, ale muszę podzielić się nim ze światem Twoich Czytelniczek 🙂 Drugie życie paseczków to absolutny hit, podzielam opinię moich poprzedniczek. Buciki tak zgrały się z gadżetem, że wyglądają na komplecik. I te krzyżowania, wiązania, zaplatania, Gadżet to absolutnie przedmiot mojego pożądania, który wstrząsnął moimi potrzebami 🙂
    p

    1. Witaj Pati,
      Tak, znam Twoje zdanie, ale teraz w postaci komentarza,nabrało mocy urzędowej ;). Buty wyszły rzeczywiście super, co brzmi mało skromnie, ale jestem naprawdę zadowolona i dumna z efektu. Gadżet, czyli szeleczko-paseczki, wart jest grzechu i zgodnie z umową pojedzie na gościnne występy do Łodzi. Nie nastąpi to jednak szybko, bo na razie w euforii noszę go prawie codziennie:).
      Buziak, SIWA

  3. Witaj Aguniu
    Szeleczko-paseczki są super! Wyglądasz w nich fantastycznie. Buciki-cymes nieźle to wymyśliłaś. Jestem pełna podziwu dla Twoich pomysłów.
    Świetna stylizacja i naprawdę cudownie się prezentujesz
    Buziaki i pozdro

    1. Witaj Jolu,
      Dawno Cię nie było. Cieszę się, że spodobały Ci się szeleczko-paseczki.Jeśli chodzi o kombinowanie i wymyślanie to mam to po Tobie. Genetyka to potęga, Mamuś!
      Całuję Cię mocno, SIWA

  4. Właśnie się zastanawiałam, jak ci się udało dobrać takie szałowe buty do tej uprzęży Rundholza 🙂 Brawo ty!Te porty są świetnie – że też ja jeszcze ich w szafie nie mam…

    1. Witaj Aldonko,
      Są takie chwile, gdy uda nam się zrobić „coś” prawie z niczego i właśnie tak było z tymi butami. Bardzo byłam zadowolona z siebie i efektu końcowego. Pewnie jeszcze nie raz wykorzystam ten patent. Jeśli chodzi o porty, to myślę, że już ‚dojrzałaś” do takiego zakupu. Może na przyszłe lato?
      Buziak, SIWA

  5. Agusiu kochana wyglądasz super!!! stylizacja bardzo mi się podoba. Ale buciki mnie rozczuliły. Mam takie „gacie” i wiem co to znaczy czuć się w nich bosko. Niesamowite w nich jest to, że cokolwiek do nich założysz wygląda dobrze. Szeleczko-paseczki nie dla mnie bo mój biust wylałby się i górą i dołem i wyglądałabym raczej sado-maso /hi hi/. Pozdrawiam Cię i całuję gorąco wierna D.

    1. Witaj Dorotko,
      Cieszę się, że spodobała Ci się stylizacja. Ja jestem z niej bardzo zadowolona i myślę, że jeszcze nie raz się tak wystroję. Szeleczko-paseczki rzeczywiście mają trochę charakter sado-maso i dlatego dodają całości tzw.”pazura”. Dla Ciebie byłaby lepsza wersja do góry nogami, gdzie szelki zwisają po bokach. Biust nie miałby wtedy nic do gadania ;).
      Dziękuję za komentarz,
      buziaki, SIWA